Wydaje się, że kamery tym są we współczesnym świecie, czym w starożytności narodziny filozofii. Filozofia powstała ze zdziwienia nad światem. Kamery cyfrowe zadziwiają światem, którego nie widać gołym okiem( naturalnymi zmysłami ). Kamery cyfrowe widzą kolory, które nie widzi wzrok. Kamery cyfrowe widzą perspektywę, która nie jest dostępna codziennemu obcowaniu ze światem, który znamy na wylot. Kamery cyfrowe nie tylko dokumentalizują teraźniejszość, lecz pokazują świat bez zniekształceń. Kamery cyfrowe to wreszcie nasze pilne zadanie do wykonania: pokazać to, co umyka, w czasie i miejscu, jakim on był naprawdę, bez przeinaczeń dwuznaczności naszych zmysłów. Kamery cyfrowe, to wreszcie zdolność przybliżania i oddalania, zwalniania i przyśpieszania istnienia naszego świata.
To taka codzienna inżynieria tego, co ma dla mnie istnieć i przetrwać i tego, czego nie chcę aby było przy mnie. Mając kamery cyfrowe, staję się, jak w życiu, głową rodziny otaczających mnie danych. Decyduję o tym, co ma zostać i przetrwać uwiecznione na niezniszczalnym nośniku. Po prostu, co jest ważne dla mnie i niepotrzebne dla innych. Widzę i zmysły mnie nie zawodzą. Oto człowiek. Prawdziwy humanizm, dzieło tworzycielskie do spełnienia, niczym nie zmącone, zestarzałe zmysły.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.